niedziela, 17 stycznia 2016

3.House

*Pov Dominika*
- Ta... jak tylko Cię zobaczyłem - szepnął Patryk. Udałam, że go nie usłyszałam, w końcu byłam zajęta telefonowaniem po taksówkę ale... o co mu chodziło? Postradał zmysły? Jak tylko MNIE zobaczył? Nie rozumiałam... przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi...tylko... No właśnie, przyjaciele. Tyle razy słuchałam o jego podbojach i o tym jak dobrze mu było z innymi dziewczynami, po to byłam, po to są przecież przyjaciele, a w naszym przypadku nawet rodzeństwo. Byliśmy jak bliźnięta. Kochałam go ale TYLKO jako brata, nie pociągał mnie w żadnym stopniu, nigdy. Hahaha kogo ty chcesz oszukać idiotko?! Zadrwiła moja podświadomość.. Ugh... no może nie podobał mi się nigdy wcześniej. Zerknęłam na niego ukradkiem, był pijany, nawet bardzo... Przytuliłam się do niego i spojrzałam prosto w te niebieskie oczy w tym momencie czas się zatrzymał, poczułam przyjemne ciepło rozlewające się w dole brzucha kiedy przyciągnął mnie do siebie. Zakochałaś się zakochałaś! Drwiła moja podświadomość.
- Wcale nie! - warknęłam pod nosem, stałam tak wtulona w Patryka i wsłuchiwałam się w rytm jego serca, to tak bardzo uspakajało...
Nagle poczułam jak ktoś mnie odciąga, odwróciłam głowę i zobaczyłam tą zdzirę.
- Hej Patryk! Czemu nie jesteś w środku?! - zapiszczała, na szczęście chłopak ją zignorował - To przez tą sukę? Nie musisz jej nigdzie zawozić! Zostań ze mną, proszę! Przecież jestem dużo lepsza! - po tych słowach moja twarz poczerwieniała ze złości, co za głupia szmata! Jak ja jej nienawidziłam.. ugh..
- Wyobraź sobie księżniczko, że ta suka jest od Ciebie lepsza pod każdym względem! I wiesz co? Na szczęście to z nią jestem, a nie z taką pustą idiotką jak ty! - blondyn krzyczał tak głośno, że dziewczyna odsunęła się ze strachu, po chwili zaczął wymachiwać rękoma, widać było, że coś w nim pękło. Po trzech latach spławiania jej nie wytrzymał, był wściekły. Nasza księżniczka zaczęła płakać i uciekła w stronę restauracji. Powinno być mi je żal? Chyba nie...
- Od kiedy to ja z Tobą jestem głupku? - zaśmiałam się.
- Od teraz. - warknął, jego głos był przepełniony nienawiścią. Przestraszyłam się i odsunęłam o krok. - Przepraszam, nie chciałem Cię wystraszyć. Ta szmata wytrąciła mnie z równowagi.
- Nie mów tak o niej. Trochę przeginasz, nie sądzisz? - powiedziałam cicho.
- Co?! Ja przeginam? Och, przepraszam, przecież to ja Cię potraktowałem jak dziwkę! Czy to nie ona zrobiła Ci zdjęcia w szatni?! Na jebanym basenie?! - znów krzyczał, po tych słowach moje oczy zaszły łzami. Tak to prawda, ta idiotka zasłużyła na karę. - Jezu nie płacz, proszę. Ja... nie chciałem, Misia proszę Cię...
*Pov Patryk*
Znowu ją skrzywdziłem, jakim ja jestem idiotą! Kiedy podjechała taksówka usiadłem obok niej, złapałem ja za rękę i przytuliłem, zrobiło mi się smutno gdyż dziewczyna mnie ignorowała. Po 20 dojechaliśmy pod mój dom, czerwonowłosa wyszła z samochodu i bez słowa ruszyła w stronę mieszkania.
- 23.50 - mruknął kierowca, posłusznie dałem mu odliczoną kwotę i już chciałem wychodzić ale mężczyzna odwrócił się w moją stronę. - Oj chłopie masz przejebane, tu masz numer na pocztę kwiatową. - westchnął wręczając mi wizytówkę, a kiedy wyszedłem z auta odjechał z piskiem opon. Spojrzałem w kierunku drzwi, brązowooka stała tam ze spuszczoną głową i zacięcie wpatrywała się w chodnik. Podszedłem do niej i w ciszy wpuściłem ją do domu, weszła do środka i stanęła tyłem do mnie, widziałem jak bardzo jest jej ciężko. Przeze mnie. Stanąłem za nią i delikatnie pocałowałem ją w szyje, zamruczała odwracając się w moją stronę. Spojrzałem głęboko w jej oczy, po chwili spuściła głowę. Złapałem ją za brodę i uniosłem ja tak aby patrzyła na mnie, wpiłem się w jej usta i zacząłem całować. Tak bardzo tego potrzebowałem, tak bardzo ją kochałem NIE STOP WCALE JEJ NIE KOCHAM Po chwili nasz pocałunek z  nieśmiałego przerodził się w natarczywy i zachłanny, złapałem dziewczynę z biodra i podciągnąłem tak, że nogami oplatała mnie w tali. Poszedłem z nią do sypialni i położyłem na łóżku, włożyłem rękę pod jej sukienkę i zacząłem masować jej piersi. Jednym ruchem rozpiąłem zamek i już po chwili stała przede mną najseksowniejsza dziewczyna pod słońcem w samej bieliźnie.
- Mmm... ładna koronka skarbie. - mruknąłem wprost w jej usta.
W tym momencie usłyszałem odgłos otwieranych drzwi, odwróciłem się i zobaczyłem mojego współlokatora.


________________________

Mam nadzieję, że wam się podoba :)

Kisiel

1 komentarz:

  1. Czekam na kolejną notke, jak najbardziej sie podoba

    OdpowiedzUsuń