niedziela, 10 stycznia 2016

1.Preparation

Dzisiaj ten dzień... moja studniówka. Tak bardzo się denerwuje, sama nie wiem dlaczego, przecież idę na nią z moim najlepszym przyjacielem - Patrykiem. Usiadłam na łóżku i jeszcze raz, krzywo spojrzałam na sukienkę powieszoną na drzwiach. Była piękna, długa do ziemi z głębokim dekoltem i wycięciem po prawej stronie, które zaczynało się pod biodrem i ciągnęło do samego końca; kolorem przypominała wzburzony ocean, od góry indygo, przechodząc przez błękit na wysokości kolan kończyła się bielą. Nie można było się w niej nie zakochać. Był tylko jeden problem - ja. Bałam się, że swoją pokracznością zniszczę piękno kreacji.
Zrezygnowana ostatni raz przeczesałam burze czerwonych loków, które niesfornie zwijały się wokół mojej twarzy. Spojrzałam w lustro aby po raz ostatni ocenić efekt końcowy wszystkich moich starań; na co dzień się nie maluje więc zrobienie prostych kresek eyelinerem było nie małym wyzwaniem mimo to wyglądałam naprawdę dobrze. Spryskałam jeszcze ciało perfumami Gucci Bamboo by ostatecznie założyć sukienkę.
- Wiktor! - krzyknęłam, potrzebowałam jego pomocy przy zapinaniu cudeńka które miałam na sobie.
- Idę, już no nie krzycz tak... - odpowiedział przeciągając ostatnie słowo, gdyż w tym momencie mnie zobaczył. - Wyglądasz zajebiście siostra! Sam nie wiem czy mogę Cię tak wypuścić z domu, mam nadzieję, że nie spowodujesz żadnego wypadku.- dodał uśmiechając się.
- Idiota! - parsknęłam, wzięłam czarną kopertówkę, włożyłam szpilki na platformie i wyszłam dając przy okazji bratu buziaka w policzek. Zaśmiałam się widząc bordowy odcisk szminki, który starał się zetrzeć.
Stanęłam na podjeździe i czekałam. Po niecałej minucie zobaczyłam czarne Audi A8, uśmiechnęłam się na samą myśl kto siedzi za kierownicą, byłam pewna, że on mnie jeszcze nie widzi, było ciemno a światła odbijały się od okna przy którym stałam. Wysiadł i poszedł w kierunku drzwi wejściowych; prychnęłam gdyż ja stałam dokładnie po drugiej stronie. Odwrócił się w pół kroku i zamarł, zlustrował mnie wzrokiem od góry do dołu delikatnie rozchylając przy tym wargi. Jego oczy zapłonęły żywym ogniem, źrenice powiększyły się całkowicie zakrywając tęczówki. Pod idealnie czarnym garniturem zobaczyłam napinające się mięśnie, rozluźnił niebieski krawat który sama kupiłam.
- Kurwa. - wyszeptał spuszczając wzrok, wydawałoby się, że jego buty nagle stały się bardzo interesujące. - Wyglądasz... ja.. wyglądasz tak pięknie.. przepraszam. - był wyraźnie speszony, podeszłam więc do mojego najlepszego przyjaciela i spojrzałam prosto w jego niebieskie oczy, nadal płonęły.
- Byłam pewna, że przyjedziesz na Piotrusiu. - zachichotałam, Piotruś to imię które wymyśliliśmy dla Patryka motocykla.
- Bardzo śmieszne! Jeszcze byś go pobrudziła! - zaśmiał się po czym podał mi dłoń którą bez wahania przyjęłam, poszliśmy do auta i odjechaliśmy w stronę restauracji. Kiedy odwróciłam się aby zapiąć pas zobaczyłam mojego brata wpatrującego się w okno. Wiktor nie przepadał za Patrykiem choć w jego towarzystwie starał się być miły uważał, że to nie jest ktoś dla mnie. Ja jednak kochałam go jak brata, był dla mnie wszystkim i nie chciałam aby to kiedykolwiek miało się skończyć. Niestety, nie wiedziałam, że wydarzenia najbliższych dni wszystko zmienią.

________________________________________________

No więc jest pierwszy rozdział! Mam nadzieję, że wam się spodoba!

Kisiel

1 komentarz: